Dostałem wczoraj moje podziękowanie od Wikimedia Polska za przekazanie 1% podatku w tym roku, a wy już swoje macie? :)
No i mamy tekę. Dostaliśmy opracowanie budżetu w czasie tzw. kryzysu globalnego. Będzie kogo winić za efekty wychodzenia z kryzysu. :)
Przez ostatnie miesiące bardzo często trafiam na pieniądze (monety) z rocznikiem 2009. To była jakaś wymiana monet w tym roku czy wybito bardzo dużo jako np. plan ratowania gospodarki (nie dyskutuję czy dobry czy, chociaż raczej niepokojący). Ciekawe. W poprzednich latach tego nie widziałem, a teraz ciągle mi się "nówki" rzucają w oczy. Sprawdźcie w swoich portfelach.
Słucham od jakiegoś radia Tok FM, bo nie mogę oglądać telewizji jak kiedyś, a oni mają najwięcej wiadomości i rozmów o polityce i gospodarce. A przed chwilą leciał jingle. Cytaty dotyczące niedawnej tragedii - śmierci pilotów w wypadku bodajże helikoptera. Wypowiedzi kolegów zabitych, którzy musieli stwierdzić ich zgon, itp. W to wszystko wpleciona była nazwa radiostacji i slogan reklamowy. Dobili mnie.
Nie ma jak się wylogować i dopiero wtedy postanowić polecić komuś serwis... (jakiś profil na grono.net)

Myślicie, że bardzo zmaleje ilość studentów, jak wojsko nie będzie obowiązkowe? Może w pociągach będzie luźniej. Wrzesień przyniósł pierdylion małych głośnych ludzików. Październik przyniesie pewnie falę tych trochę większych, na szczęście cichszych. Ale masowość przytłacza.
Pani Wiśniewska na TVN24 (i TVN CNBC Biznes) powiedziała przeczytała z promptera, że większość pracowników, pracujących przy obiektach olimpijskich, "pochodzi z chińskich prowincji". No i teraz mi powiedzcie, czy w Chinach to nie wszyscy są z prowincji? :)
Czy my naprawdę mieszkamy na takim zadupiu? Czy tak niewiarygodnym i niepowtarzalnym wydarzeniem jest to, że gwiazdy żyją na kocią łapę? I nie chodzi o to, że to akurat taki serwis o tym pisze, bo one zazwyczaj starają się pisać o tym, co ludzi może interesować. Chyba nigdy nie pogodzę się z tym, że tak bardzo może dziwić kogoś wspólne mieszkanie mężczyzny i kobiety. Na całym świecie tak jest czy tylko u nas? Bo takie odnoszę wrażenie, że gdzie indziej ludzie się zastanawiają "kto z kim", a nie "ze ślubem czy bez".
Cieszycie się, że macie nowe drogi i parę innych nowych rzeczy? Można sobie marudzić na nasze drogi, itp. ale ostatnio sporo remontów na drogach widzę, a przy prawie każdym z nich szyld z logo Unii, czyli coś nam płacą. Zawsze byłem eurozwolennikiem (fajny wyraz) i tym bardziej te drogi mnie cieszyły.
Ale chyba dałem się nabrać, podobnie jak podejrzewam wiele innych osób. Sygnały negatywne nie są przytłaczające, ale co najmniej zastanawiające. Trzy sprawy w ostatnich kilku dniach skupiły moją uwagę:
- cukier - podobno już więcej jemy niż produkujemy; unia wprowadziła u nas takie ograniczenia produkcji, że wymusiła konieczność importu; zawsze radziliśmy sobie świetnie z cukrem, a teraz musimy zamykać cukrownie i przywozić cukier z zachodu; gdzie tu sens?
- dorsz - unia chce ograniczać połowy dorsza w Bałtyku; OK, sprawy dokładnie nie znam, ale "nieurzędni" unii twierdzą, że dorsza jest bardzo dużo; ale UE ograniczenie chce i tak wprowadzać i zastanawia mnie to głównie po tym, co się dzieje z cukrem,
- i oscypek - sprawa, o której właśnie mówią; unia zakazała sprzedaży owczego sera w kwietniu, mogą być sprzedawane tylko od maja do (chyba) września; do tego oczywiście odpowiedni kształt, opakowanie, itp.; god damn it, o co chodzi? to nie jest trochę przesada?
Oczywiście są też inne sprawy jak krzywizna banana, kolor marchewki czy zakaz bigosu, bo to potrawa zepsuta i nieświeża - to już niemal przysłowiowe sprawy. Ale tamte trzy to dla mnie nowość i jestem trochę w szoku. Ciekawe co z tego wszystkiego wyniknie dla nas, Polaków.
