SLD będzie być może miało kandydata na prezydenta w postaci marszałka Szmajdzińskiego. Ale więcej osób chyba zadaje sobie pytanie kto będzie w PO kandydatem.
Wiele osób wskazuje premiera Tuska. Ale jedną z możliwości jest też marszałek Komorowski. I ostatnio naszła mnie myśl, że to bardzo dobry kandydat dla tej partii. Tusk pozostałby premierem i powalczył o następne wybory samorządowe i parlamentarne, a Komorowski całkiem chyba nieźle wyglądałby jako prezydent. Nie wiem jak u niego z językami, ale chyba się przyzwyczailiśmy, że głowa państwa ich nie zna (do tej pory jeden prezydent znał rosyjski i podstawy angielskiego). Obycie z gośćmi z zagranicy ma (jako Marszałek ich przyjmuje), jest dość przyjemny i spokojny, do tego umie mówić (w sensie opowiadać, nie mówić w ogóle) i nawet dowcipy wplatać. Na reprezentacyjną pozycję się nadaje moim zdaniem.
Ciekawy jestem czy pójdą tą drogą. Kandydata obiecali ogłosić dopiero w maju, jeśli dobrze pamiętam. SLD już jutro.

