W niedzielę podczas wielkich wichur wyłączyli mi prąd w domu. Jakże to straszne jest, gdy pracuje się nad jakąś grafiką a nagle robi się ciemno w pokoju a komputer wyłącza się w tak nagły sposób. Pierwsza myśl - "dlaczego to zawsze dzieje się, gdy robię coś ważnego". Ale nie dajmy się ponieść emocjom. Druga myśl jaka się u mnie pojawiła to "przecież ja prawie zawsze robię coś ważnego". Tak więc niezrażony zasadą Praw Murphy'ego (swoją drogą czas przyswoić odpowiednią książeczkę, bo to interesujący mnie temat), postarałem się znaleźć coś pozytywnego i ciekawego w tym wszystkim. Złapałem więc za aparat i zrobiłem parę fotek.
Wszystko jest takie jak zastałem to, bo miałem zakaz przesuwania czegoś - jakieś ważne dokumenty tam leżały. Ale to tylko na zdrowie wyszło, bo sam bym naturalniej tego nie ułożył.
Tak więc jak kiedyś zgaśnie ci światło w domu - nie załamuj się, tylko spróbuj jakoś to wykorzystać.
Udało się! Po kilku godzinach walki udało mi się przygotować szablon dla bloga. Oczywiście tandem xhtml+css pozawala na łatwą modyfikację szablonu, więc jeszcze nie powiedziałem w tej kwestii ostatniego słowa (wszak nie jest to idealny wygląd).
Z innej beczki: od dwóch dni poznaję tajniki mojego nowego aparatu. Po kilku letniej przerwie od fotografowania teraz postanowiłem wrócić do "biznesu". Trzymajcie kciuki.
Przeczytałem też ze dwa artykuły bardzo mnie pocieszające - że fotografować może każdy, wystarczy złapać za aparat i rozpocząć przygodę zdobywając doświadczenia. Mówili to znani i cenieni fotografowie. Tak więc coż mi pozostaje innego niż biegać z aparatem i "pstrykać". O moich ostatnich wrażeniach na temat mojego talentu do grafiki najpiszę w najbliższym czasie - muszę się tym podzielić ;)
A teraz na dobry początek małe zdjęcie z moim Słoneczkiem na głównym planie. Ciekawy efekt oddzielnia "obiektu" od tła (ekspozycja to właśnie to? ;)
