W niedzielę podczas wielkich wichur wyłączyli mi prąd w domu. Jakże to straszne jest, gdy pracuje się nad jakąś grafiką a nagle robi się ciemno w pokoju a komputer wyłącza się w tak nagły sposób. Pierwsza myśl - "dlaczego to zawsze dzieje się, gdy robię coś ważnego". Ale nie dajmy się ponieść emocjom. Druga myśl jaka się u mnie pojawiła to "przecież ja prawie zawsze robię coś ważnego". Tak więc niezrażony zasadą Praw Murphy'ego (swoją drogą czas przyswoić odpowiednią książeczkę, bo to interesujący mnie temat), postarałem się znaleźć coś pozytywnego i ciekawego w tym wszystkim. Złapałem więc za aparat i zrobiłem parę fotek.
Wszystko jest takie jak zastałem to, bo miałem zakaz przesuwania czegoś - jakieś ważne dokumenty tam leżały. Ale to tylko na zdrowie wyszło, bo sam bym naturalniej tego nie ułożył.
Tak więc jak kiedyś zgaśnie ci światło w domu - nie załamuj się, tylko spróbuj jakoś to wykorzystać.



