Samochód na wodę
Samochód jest mały, niewiele większy od Fiata 126p. Energii dostarcza wewnętrzny generator, który potrzebuje wyłącznie wody. Urządzenie rozkłada ją na wodór i tlen i to właśnie wodór staje się paliwem - mówi szef zespołu konstruktorów z firmy Genepax, Kiyoshi Hirasawa. Najważniejsze w naszym samochodzie jest to, że nie wymaga on zewnętrznego źródła zasilania - dodaje Hirasawa.
Pełny artykuł na wiadomosci.wp.pl
Wyobrażacie sobie, jak niedługo ceny wody pójdą w górę?...
Problem w tym, że nikt nie ujawnił jak to działa. Równie dobrze w silniku mogą siedzieć jakieś ogniwa (które też się zużywają), więc sama woda nie wystarczy. Bo w końcu coś musi tę wodę rozkładać.
Stare, Dawno temu w Auto Świecie (2001 rok?) pisali o tym jak jakiś japoniec przerobił tak swoje Audi. Wodę wlewało się do pojemnika zrobionego ze starego akumulatora :D
E, z tym samochodem na wodę to zapewne wyjdzie jak ze zderzakiem Łągiewki ;).
Podzielam wątpliwości komentatorów pod artykułem dotyczace bilansu energetycznego przemian.
SUPER pomysł w pojemniku wystarczy woda i dodac do niej troszkę GLINU (aluminium) i GALu żeby kontrolowac reakcję. GLIN pozyska atomy tlenu uwalniając wodór. To co zostanie z reakcji w pojemniku podlega recyklingowi.
SUPER pomysł w pojemniku wystarczy woda i dodac do niej troszkę GLINU (aluminium) i GALu żeby kontrolowac reakcję. GLIN pozyska atomy tlenu uwalniając wodór. To co zostanie z reakcji w pojemniku podlega recyklingowi.