Dekoderek

Nowy Korn i nowy Marilyn Manson

Kupiłem w weekend nowe albumy Korn i Marilyn Manson. Ten pierwszy bardzo średni. Ale tak go zapowiadali. Kupiłem tylko dlatego, że to Korn. Da się słuchać, nie jest fatalny, ale raczej "przewyty". Jeszcze bardziej niż "See you on the other side".

A Marilyn Manson, hmm, chyba lepiej niż się spodziewałem. Też nie porywa, ale jeden z lepszych albumów, które od tej kapelki posiadam (a mam większość). I chociaż ostatnie "Holy Wood" i "The Golden Age of Grotesque" (oraz oczywiście składanka "Lest We Forget") były duzo lepsze to tej słucha się całkiem przyjemnie.


Komentarze do wpisu „Nowy Korn i nowy Marilyn Manson”:

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Skomentuj wpis