Nie chodzi tu o ogół komputerowych piratów, ale o organizację The Pirate Bay. Szwedzka policja zatrzymała trzech administratorów serwerów TPB. Co ciekawe (zainteresowani o tym na pewno wiedzą), serwery tzw. trackerów Biittorrenta nie trzymają nielegalnych klientów, a tylko małe pliki z danymi ludzi, którzy chcą się czymś "podzielić z innymi". Czy to jest już naruszeniem legalności? Powie o tym sąd. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Pamięta ktoś z was reklamę Coca-Coli o tym jak to bramkarz wykopuje piłkę, piłka leci, leci i... wpada do bramki? A pamiętacie wczorajszy mecz i pewną bramkę? Jakieś wnioski?
W niedzielę podczas wielkich wichur wyłączyli mi prąd w domu. Jakże to straszne jest, gdy pracuje się nad jakąś grafiką a nagle robi się ciemno w pokoju a komputer wyłącza się w tak nagły sposób. Pierwsza myśl - "dlaczego to zawsze dzieje się, gdy robię coś ważnego". Ale nie dajmy się ponieść emocjom. Druga myśl jaka się u mnie pojawiła to "przecież ja prawie zawsze robię coś ważnego". Tak więc niezrażony zasadą Praw Murphy'ego (swoją drogą czas przyswoić odpowiednią książeczkę, bo to interesujący mnie temat), postarałem się znaleźć coś pozytywnego i ciekawego w tym wszystkim. Złapałem więc za aparat i zrobiłem parę fotek.
Wszystko jest takie jak zastałem to, bo miałem zakaz przesuwania czegoś - jakieś ważne dokumenty tam leżały. Ale to tylko na zdrowie wyszło, bo sam bym naturalniej tego nie ułożył.
Tak więc jak kiedyś zgaśnie ci światło w domu - nie załamuj się, tylko spróbuj jakoś to wykorzystać.
Popracowałem trochę i zamieniłem layout na blogu. A co będę sobie żałował. Bardziej minimalistyczny, mniej udziwnień, jaskrawszy i... nareszcie bez dwóch kolumn! Tak jest - pozbyłem się modelowego układy blogów szeroka kolumna + wąska kolumna i jestem z siebie zadowolony. Czas na zasłużony odpoczynek dla oczu i głowy :) Może TV?
Dla tych co znają angielski polecam wczytać się w napis na pudełku prezerwatyw. A producentowi polecam zainwestować w lepszego tłumacza :).
Witajcie koledzy dziennikarze. Przynajmniej wg sądu Stanów Zjednoczonych, gdyż to właśnie one (sądy, nie Stany) wydały wyrok uwalniający bloggerów od zarzutów podawania niepublicznych informacji przed czasem. Zarzucano im, że nie są dziennikarzami, ale sąd uznał, że blogowanie to zdecydowanie forma dziennikarstwa.
Wspaniała wiadomość! Taki przebieg sprawy przyczyni się, mam nadzieję, do otwartości (i przy okazji) prędkości wymiany informacji w Internecie - wszak jest to zgodne z prawem :)
Pomóc to powinno w budowaniu tzw. łeb-dwa-zero, ale tu może pojawić się mały problem. Robi się ciekawie - trzeba będzie śledzić :)
Dlaczego lubię tandem (układ jakby to powiedział pan Kaczyński) xhtml+css?
Np. przez to, że strony takie jak css Zen Garden można dowolnie zmieniać pomieniając tylko plik css i osiągnąć np. takie coś :) Heh, mistrzostwo :P Przy okazji moja strona (rzadko uzupełniana) też ma taką możliwość
Innym powodem mojego uczucia do tych technologii jest to co zrobiłem wczoraj w nocy na blogu :) Nie ruszyłem kodu samej strony (xhtml) tylko w css dopisałem parę bajtów i dodałem ciekawy moim zdaniem efekt przyklejonej belki na dole strony (widać przy przewiajniu strony). Szkoda, że IE tego nie rozumie i trzeba było ukryć przed nim. Pech.
A ja tym czasem kończę szkołę i idę zwiedzać stolicę - domyślni wiedzą po co.
PS. Nagłówek też zmieniłem, bo była za pusty
Na Wiki Joggera opisane
jest jak zrobić numerowanie
komentarzy do wpisu. Sposób prosty (niespodzianka - lista
numerowana :), ale i skuteczny (dzięki możliwościom CSS). Ale przy braku
komentarzy taki zapis powodował niezgoność z xHTML (pusty
<ol/>). Co na to poradzić?
Ja to ominąłem przez pusty <li/>. Dopisałem w
szablonie za blokiem komentarzy (albo przed) <li
class="comment0"> </li>, a w stylach
dopisałem li.comment0 {display:none}.
Polecam sprawdzić swój kod i ew. poprawić błędy.
Udało się! Po kilku godzinach walki udało mi się przygotować szablon dla bloga. Oczywiście tandem xhtml+css pozawala na łatwą modyfikację szablonu, więc jeszcze nie powiedziałem w tej kwestii ostatniego słowa (wszak nie jest to idealny wygląd).
Z innej beczki: od dwóch dni poznaję tajniki mojego nowego aparatu. Po kilku letniej przerwie od fotografowania teraz postanowiłem wrócić do "biznesu". Trzymajcie kciuki.
Przeczytałem też ze dwa artykuły bardzo mnie pocieszające - że fotografować może każdy, wystarczy złapać za aparat i rozpocząć przygodę zdobywając doświadczenia. Mówili to znani i cenieni fotografowie. Tak więc coż mi pozostaje innego niż biegać z aparatem i "pstrykać". O moich ostatnich wrażeniach na temat mojego talentu do grafiki najpiszę w najbliższym czasie - muszę się tym podzielić ;)
A teraz na dobry początek małe zdjęcie z moim Słoneczkiem na głównym planie. Ciekawy efekt oddzielnia "obiektu" od tła (ekspozycja to właśnie to? ;)
